We wtorek 20 sierpnia Pan powołał do siebie po ciężkiej chorobie Stanisława Kalinowskiego ze Starego Strącza.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w piątek 23 sierpnia o godzinie 17.00 Mszą świętą w kościele parafialnym, po której prochy zmarłego zostaną odprowadzone do miejsca spoczynku.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.

Drodzy Bracia kapłani – duszpasterze naszej Archidiecezji,
Wszyscy Siostry i Bracia – Boża Rodzino świętego Kościoła Chrystusowego
nad Odrą i Bałtykiem, a także odpoczywający u nas goście i turyści.

Cz. I. Potrzeba świadomego wyboru w życiu każdego katolika

Płoną jeszcze znicze zapalone kilka dni temu na mogiłach Powstańców warszawskich, z racji na 75. Rocznicę wybuchu tego wyjątkowo dramatycznego, ale też wyjątkowo  bohaterskiego zrywu polskich, żołnierskich serc. Jeszcze słychać szept modlitwy o pokój wieczny dla nich, a także o dar pokoju dzisiaj dla naszej Ojczyzny oraz dla innych narodów dzisiejszej Europy i świata. Pokój jest bowiem darem Bożym i tylko po Bożemu należy o niego się zmagać i po Bożemu go bronić. Ludzie bezbożni z reguły odbierają innym pokój. Ludzie zbożni umacniają pokój, często poprzez trudne wybory i trudną walkę.

1.    Zawsze można i trzeba dokonywać właściwego wyboru

Żołnierze Armii Krajowej oraz mieszkańcy Warszawy stanęli 75 lat temu przed takim radykalnym wyborem moralnym. Z jednej strony powstańcy mieli przed sobą dwa totalitarne, zbrodnicze systemy społeczno-polityczne: niemiecki faszyzm, jeszcze rządzący w Warszawie, oraz sowiecki komunizm, już rządzący z Lublina. Oba systemy były owocem lewicowej myśli politycznej. Oba systemy na wiele sposobów deptały godność człowieka i niszczyły rodzinę. Oba systemy świadomie wyniszczały, wręcz mordowały całe narody, aby zabrać ich dorobek gospodarczy i zniszczyć ich kulturę. Oba systemy kierowały się często kłamstwem w życiu publicznym oraz pogardą, a nawet nienawiścią do innych. Pokolenie powstańców warszawskich doskonale o tym wiedziało. Mieli jeszcze w pamięci metody rządzenia polskimi sprawami przez zaborców, szczególnie przez Rosję i Niemcy. Nawet katolicka Austria, stosując wielokrotnie metodę skłócania mniejszości narodowych, aby łatwiej nimi rządzić, zaprzeczała w tej kwestii Ewangelii Chrystusowej. Powstańcy warszawscy doskonale pamiętali także zbrodnie komunistów w sowieckiej Rosji, na polskich miejscowościach i polskich rodzinach, szczególnie po roku 1921. Pamiętali też Cud nad Wisłą – bohaterską obronę Warszawy i załamanie się frontu bolszewickiego w roku 1920. Obok geniuszu wodzów, bohaterstwa polskich żołnierzy, a także wielu pozornych zbiegów okoliczności, była to przecież wymodlona przez naród interwencja Matki Bożej.
W tegoroczne Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi  Panny rozpoczniemy obchody Setnego, jubileuszowego Roku od tego Cudu, na którym wyrosło nowe pokolenie polskiego narodu. Wyrosło także pokolenie Armii Krajowej i powstańców warszawskich. Doświadczenia drugiej wojny światowej tylko potwierdziły, że niemiecki faszyzm i rosyjski komunizm, oba lewicowe systemy, z zasady niszczyły ludzi o pogłębionej duchowości, prawdziwych liderów intelektualnych i moralnych swojego pokolenia. Iluż to wybitnych profesorów zginęło. Ilu ludzi służby publicznej. Ilu cichych  świętych. Oba te systemy niszczyły również ludzi Bożego Ducha, czyli ludzi świętej wiary Chrystusowej. Dla znających temat nie jest żadną tajemnicą, że to ludzie Kościoła katolickiego, duchowni i świeccy, stawali często pierwsi w obronie godności każdego człowieka, godności rodziny i narodu, a także w obronie ewangelicznie rozumianej wolności. Przeciwstawiali się złu jako uczniowie Chrystusa – Zbawiciela. Dlatego byli wtrącani do więzień i wywożeni do obozów i łagrów. Dlatego byli poniżani i mordowani. Każda lewicowa ideologia na pewnym etapie niszczyła bowiem Kościół, gdyż nie mogła go sobie podporządkować ani go zniewolić.
Z drugiej strony powstańcy warszawscy mieli przed sobą perspektywę zniszczenia Miasta i cierpień, a nawet śmierci tysięcy mieszkańców Warszawy, z racji na odwetową zemstę i Niemców i Rosjan. Wiedzieli jednak, że również, gdy powstanie nie wybuchnie, Warszawa będzie niszczona. Pamiętali też, że mądry i duchowo silny naród potrafi wielokrotnie zaczynać od nowa budowanie swojego Domu, zniszczonego przez wrogów, o ile zachowa wierność wartościom trwałym. W Chrystusie bowiem zawsze można zaczynać od nowa. Właśnie z racji na Ducha Bożego, ducha Miłości Boga i Ojczyzny, na treść zawołania „Bóg-Honor-Ojczyzna” stanęli przy powstańcach także mieszkańcy Warszawy, także kapłani i siostry zakonne. Wielu straciło życie. Warszawa straciła wiele. Ale zgodnie powtarzają od 75 lat, że tak trzeba było. Więcej – że warto było.

2.    Naród – zadanie i szansa od Boga

To jest myślenie narodowe. To jest czucie z narodem. To jest rozumowanie i działanie po Bożemu. Bo pomysł narodu wyszedł od Boga, nie od ludzi. Poprzez jedność ducha narodu chce Bóg uczyć nas duchowego zjednoczenia wszystkich narodów, ludów i języków. Zjednoczenia całego rodzaju ludzkiego. Pismo święte mówi o tym w wielu miejscach. Myśl lewicowa natomiast z reguły przeciwstawia się myśli narodowej. Naród nie jest drogą lewicy. Lewica chce jednoczyć ludzi poprzez jedność narzucaną przemocą, jedność urzędowo-administracyjną. W rzeczywistości poprzez przemoc. Stąd idea państwa, które stoi nad obywatelem, które jest ważniejsze niż obywatel, które może decydować nie tylko o własności i wolności pojedynczego człowieka, ale także o jego życiu i  śmierci. Stąd też idea wtajemniczonych, wybranych, oświeconych elit, które chcą po swojemu kierować losami ludzi, państw i narodów, nie zważając na Prawo Boże.
Obserwując obecne zmaganie kulturowe, w ostatnich kilkunastu latach szczególnie intensywne w Polsce, a w ostatnich miesiącach jeszcze nasilające się na polskiej ziemi, widzimy, że nie jest to zwykłe przeciwstawienie społeczno-politycznych poglądów tzw. lewicowych i prawicowych, ale że jest to radykalne przeciwstawienie: Droga Bożej Prawdy przeciwko drodze zwykłego, pogańskiego bezbożnictwa. Ludzie Bożego Ducha, a właściwie wszyscy ochrzczeni, stajemy więc znowu przed potrzebą dokonania radykalnego, a często także dramatycznego osobistego wyboru etyczno-religijnego: czy zachować pełną wierność Jezusowi Chrystusowi i Jego Świętemu Kościołowi, czy też zlekceważyć Bożą Prawdę, łaskę sakramentalną, świętą Liturgię i cały kult Boga Najwyższego, a także Kościół Chrystusowy. W tym duchu należy interpretować także postawy niektórych ochrzczonych, gdy nie tak dawno organizowane były różnego typu czarne marsze i demonstracje. Szczególnego znaczenia nabrało to obecnie, gdy falą idą przez Polskę, organizacyjnie zsynchronizowane, jakby odgórnie zarządzane, a prawdopodobnie i opłacane, spotkania i przemarsze, nie tylko wołające o publiczne potwierdzenie prywatnego prawa do grzechu, i to ciężkiego grzechu sodomskiego, ale skutkujące także próbami wprowadzania do szkół takiej edukacji najmłodszych, podejmowanej z poważnym naruszeniem rozumnych norm Bożych, ludziom rozumnym znanych jako normy prawa naturalnego, z jednoczesnym naruszaniem praw samych rodziców. Za słabo wołaliśmy i za delikatnie broniliśmy w Polsce w ostatnich dziesięcioleciach świętego i nienaruszalnego prawa do życia. Skutkiem silnej lewicowej propagandy oraz zbyt dużego duchowego lenistwa wielu wierzących, rozpada się w Polsce coraz więcej małżeństw. Zanika wartość przysięgi, w momencie zawierania małżeństwa dawanej ‘aż do śmierci’, a potem zmienianej przy codziennych trudnościach rodzinnego życia. Skutkiem tej lewicowej propagandy, ogarniającej także – niestety - wiele osób ze świata medycyny, także zbrodnia aborcji nie oznacza już w Polsce zwyczajnego zabijania nienarodzonych w ciszy gabinetów tych lekarzy, którzy zagłuszyli swoje sumienie, także z poważnym obciążeniem sumień tych wszystkich, którzy o życiu dziecka wiedzieli, a go wystarczająco nie ratowali.
W ramach aborcji pozwala się już dzisiaj w Polsce na przedwczesne wywoływanie porodu żyjącego dziecka i pozostawianie go bez pomocy na cichą śmierć, gdy obok są obecni ludzie służby zdrowia. Jedna z takich spraw przebiła się nawet w swoim czasie do mediów. To wszystko woła do Boga. Bóg na to patrzy i cierpi. Póki co, także czeka, bo daje czas miłosierdzia i pokuty. Cierpią, modlą się i pokutują przed Bogiem także ludzie wiary świadomej i wyrazistej. Cierpią także ofiary zgorszeń, zranień i mordów. Świadomi siewcy ideologii lewicowej, promujący tzw. prawo do aborcji, zaciągają w tej kwestii straszliwy dług moralny wobec Pana Boga i wobec dzieci, pozostawionych bez pomocy. Bardzo trudno potem uwierzyć, gdy te same osoby, nieczułe wcześniej na zabijanie nienarodzonych dzieci, rozczulają się w mediach nad ratowaniem dziecka żyjącego. Ratować trzeba każdego, ale ta hipokryzja jest bardzo widoczna i bardzo czytelna. Tym bardziej, że szczególnie aktywni obrońcy życia są w Polsce przez ludzi lewicy atakowani, ośmieszani i oskarżani, a także stawiani przed sądami. Często otrzymują też wyroki skazujące. Kościół niezmiennie przypomina Bożą Prawdę, woła o nawrócenie każdego grzesznika i czeka na niego. Próbuje go też szukać. Czeka też z posługą sakramentalną, przy zachowaniu zwyczajnych warunków sakramentu pokuty. Tylko zwyczajnych. Ale szczerych. Bo w porządku etycznym wiele spraw w dzisiejszym świecie, także w dzisiejszej Polsce, stoi niejako na głowie. Wiele z tych spraw czeka ciągle na przywrócenie normalności naszego myślenia i działania. Trzeba się poddawać Duchowi Pana.
Piszę to wszystko, do Was, Siostry i Bracia, po raz kolejny. Wielokrotnie o tych sprawach słyszeliście, także ode mnie. Wiem, i Bogu dziękuję, że wzrasta u nas liczba osób zaangażowanych w ochronę i obronę nienarodzonych oraz w pomoc matkom, opuszczonym przez najbliższych, szczególnie przez ojca poczętego dziecka, który powinien przecież być pierwszym i najsilniejszym oparciem i obrońcą zarówno dla matki swojego dziecka jak i dla samego dziecka. Chcę dziękować wszystkim zaangażowanym w te dzieła pomocy, także z naszą Caritas oraz niezmordowanym szczecińskim Bractwem Małych Stópek. Ale to nie jest zadanie dla nielicznych. To jest zadanie dla wszystkich ludzi Bożego Ducha. Dla wszystkich kochających Boga, Kościół, Rodzinę i Ojczyznę. Dla wszystkich kochających Naród polski i polski Dom.

3.    Nasza odpowiedź na atak na świątynię

A tymczasem, w niedzielę 28 lipca poruszeni zostaliśmy wszyscy informacją o bezpośrednim ataku na jednego ze szczecińskich księży proboszczów oraz na jego współpracowników, na terenie świątyni. Naruszona została świętość i nietykalność przestrzeni świątyni. Naruszona została świętość kultu, poprzez żądanie wydania poświęconych szat liturgicznych do parodii liturgii na świętym miejscu. Naruszona została osobista nietykalność księdza i jego współpracowników, jako obywateli Rzeczypospolitej polskiej, ale także podniesiona została ręka na kapłana Chrystusowego, i to w świętym miejscu, i z racji na podjętą przez niego ochronę spraw duchowych. To kolejna w Polsce, w krótkim czasie, profanacja miejsca świętego oraz atak na kapłana. Szczególnie poruszające są te ataki na polskiej Ziemi na Osobę Najświętszej Maryi Panny, na Eucharystię i na kapłanów. Szczeciński atak wpisuje się w tę serię. Nie wydaje się to wszystko przypadkowe, zważywszy, iż zaatakowany kapłan od zawsze, jeszcze od lat bezpośredniej współpracy z Arcybiskupem Kazimierzem Majdańskim, zachowuje zawsze jednoznaczną postawę w sprawach kultu Bożego, w sprawach Kościoła i w sprawach Ojczyzny. Nie licząc kilku miejsc na Cmentarzu Centralnym, to przy tej świątyni stoją główne szczecińskie Pomniki i Figury polskiego Martyrologium, dla których dziwnym trafem nie dało się znaleźć miejsca na żadnym z licznych szczecińskich skwerów i placów. To tutaj, w setną Rocznicę odzyskania Niepodległości, stanął kolejny tego rodzaju monument, we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej oraz z władzami naszego Miasta. W tej świątyni dokonana została także, blisko rok temu, pierwsza w naszym regionie Koronacja papieskimi koronami Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej – Zwycięskiej Królowej Polski. Mówimy więc o ataku na szczególne miejsce i szczególne Sanktuarium. Dlatego poprosiłem następnego dnia o podjęcie w całym Szczecinie i regionie, a także w Archidiecezji, modlitw przebłagalnych za tę profanację oraz o nawrócenie sprawców. Także o nawrócenie ewentualnych, a prawdopodobnie także faktycznych zleceniodawców. Dlatego w niedzielę, 4 sierpnia, cała Archidiecezja jednoczy się w modlitwie przebłagalnych suplikacji. Dlatego też chcę dziękować wszystkim, którzy prowadzą prawnicze wyjaśnianie tej bolesnej sprawy. Ale także z tych racji zwracam się do wszystkich Was, Siostry i Bracia, o dodatkową czujność i ochronę miejsc świętych oraz kapłanów Jezusa Chrystusa. Módlcie się w świątyniach i czuwajcie nad świątyniami. Módlcie się za kapłanów. Nie przestawajcie kapłanów kochać. Nie przestawajcie kapłanom ufać. A Wy, Drodzy Księża, nie tylko nie traćcie ducha i nie popadajcie w lęki, ale tym bardziej odważnie stawajcie w obronie Bożej Prawdy i Bożej Sprawy. Ataki na kapłanów były w czasach zaborów, były w czasie okupacji niemieckiej, były także w latach powojennych. W każdym z tych okresów mogły mieć nieco inne formalne podłoże oraz inny proceduralny przebieg, zawsze jednak były rozpoznawane jako atak ze strony przeciwników Boga i wrogów Ojczyzny. Zawsze też były okazją do dodatkowego świadectwa wiary. Dlatego nie lękajcie się. Te dodatkowe utrudnienia należy przyjąć przede wszystkim jako potwierdzenie wartości ewangelicznej i sakramentalnej misji kapłańskiej.

4.    Kościół z narodem, bo Chrystus z narodem

Kościół w Polsce trwał z Narodem i chce trwać z Narodem, aby wspierać wielorakie działania na rzecz wolności i godności każdej osoby, każdej rodziny i całego Narodu, jako Wspólnoty, która rozpoznała się i zjednoczyła u stóp Chrystusowego Krzyża, która chce dalej trwać przy Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Narodu, jako Wspólnoty Ducha Bożego, dzięki Któremu polskie państwo było jak Dom Otwarty, jak Rzeczpospolita - w całej głębokiej treści tego pojęcia. W Domu Rzeczypospolitej dach nad głową i chleb był i jest dla każdego, kto chciał lub chce w tym Domu mieszkać i pracować jak w jednej rodzinie, w ewangelicznej wspólnocie serc, słów i działań. W czasie pamiętnej pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny Święty Papież Jan Paweł II, zanim modlił się o nowe zstąpienie Ducha Bożego na polski Dom i o odnowę tego Domu oraz całej polskiej Ziemi, przypomniał w tamtej historycznej homilii, że Chrystus szedł razem z nami poprzez nasze dzieje, do tego stopnia, że dziejów naszej Ojczyzny nie sposób zrozumieć do końca bez Chrystusa. Dlatego obce są polskiemu, narodowemu duchowi, myśli i działania bezbożne. Gdyby nawet bardzo wiele osób zaczęło działać wbrew Bożym prawom, to jednak powszechna opinia Narodu niezmiennie na sztandary wprowadza słowa: „Bóg – Honor – Ojczyzna”, traktując to jak program przewodni ewangelicznej drogi miłości i współpracy oraz ofiarności w służbie publicznej. Jak Prekonstytucję Rzeczypospolitej. Powstańcy warszawscy, po nich żołnierze wyklęci, a po nich ludzie czystej Solidarności, potwierdzali, że to jest droga polska, droga słuszna, droga Boża. Że dla Polski warto pracować i cierpieć. Warto nawet wiele stracić. Prymas Tysiąclecia powtarzał, że po Bogu to Polska jest jego największą miłością. W polskich sercach, czujących po Bożemu, nie ma dlatego miejsca na bezbożnictwo, przemoc, zgorszenia i cywilizację śmierci, dzisiaj ciągle najczęściej obecne w radykalnych lewicowych pomysłach. Takie metody są w Polsce niezmiennie odbierane jako duchowo obce, i porównywane do metod zaborców i okupantów.  Bóg zaś chce prowadzić nas, także jako naród, po swoich drogach niezmiennej Prawdy, Życia, Miłości. To jest Droga Chrystusowa. Tę Drogę przynieśli Słowianom do środkowej Europy z błogosławieństwem papieża już 1150 lat temu Święci Cyryl i Metody – Apostołowie Słowian, Współpatronowie Europy. Z racji na te ewangeliczne metody wycierpieli już wtedy wiele od cesarstwa.
Uwierzmy więc dzisiaj na nowo Chrystusowi. Zaufajmy Jego  Miłosierdziu. Intronizujmy Go w sercach i w życiu naszym. Pod opieką Maryi Wniebowziętej - Królowej Nieba i Ziemi, Królowej Polski, podążajmy jako pielgrzymi drogami obecnego pokolenia. Ale zadbajmy jeszcze serdeczniej także o zdrową, ewangeliczną i polską formację młodego pokolenia. Temu celowi winno być podporządkowane wychowanie w rodzinach katolickich. Temu służy też prowadzona przez Kościół z ogromnym wysiłkiem katechizacja, zarówno parafialna, przygotowująca do sakramentów świętych, jak też katechizacja szkolna, wprowadzająca młode pokolenie w znajomość spraw Bożych i ludzkich. O tym w dalszym ciągu niniejszego Słowa.
 
Cz. II. Potrzeba skutecznej formacji młodego pokolenia

Potrzeba nam dzisiaj nowego umocnienia i nowej skuteczności chrześcijańskiej formacji młodego pokolenia. Dlatego do Was, rodzice, młodzieży i dzieci, do Was, wychowawcy i ludzie kultury, do Was, samorządowcy i politycy, a także do Was, kapłani, ludzie życia konsekrowanego, katecheci i wszyscy obecni w wielorakich dziełach pastoralnych, kieruję poniższe słowa.

1.    Szkoła właściwym miejscem dla katechezy

Osoba Jezusa Chrystusa i Jego nauka fascynują ludzi od wieków. Tak jak kiedyś apostołowie, tak również wielu z nas, ludzi obecnego pokolenia, stawia sobie pytanie: Kim On właściwie jest? Najważniejsza prawda chrześcijaństwa głosi, że Jezus Chrystus to Bóg, Który nas kocha. Tajemnica Jego śmierci i Zmartwychwstania oraz fenomen Jego stałej obecności we Wspólnocie Kościoła jest treścią katechezy, o którą Kościół troszczy się od samego początku.
Katecheza obejmuje nas wszystkich. Najczęściej lokalizuje się ją w trzech środowiskac: rodzinie, parafii i szkole. Można powiedzieć: rodzina kładzie fundamenty, parafia stawia ściany, szkoła otwiera okno na świat. I tak budujemy wspólnotę wiary i miłości, którą tworzą katecheci i katechizowani. Te trzy środowiska: rodzina, parafia i szkoła, w historii Kościoła  odgrywały istotną rolę w systematycznym przekazie nauki Jezusa oraz budowały naszą chrześcijańską tożsamość. Chciałbym w tej części niniejszego Słowa skupić Waszą uwagę przede wszystkim na wartości katechezy szkolnej.
We wrześniu 1990 roku katecheza wróciła do polskiej szkoły. Według danych GUS, tego roku na lekcje religii uczęszczało 95% dzieci i młodzieży szkolnej. Można z tego wnioskować, że olbrzymia większość społeczeństwa odnosiła się pozytywnie do katechezy szkolnej. Nie udało się powojennemu lewicowemu systemowi politycznemu osiągnąć zamierzonego celu, jakim było sprowadzenie religii wyłącznie do kategorii prywatności. Religia nie jest bowiem sprawą prywatną, gdyż wiara domaga się Wspólnoty z Bogiem i z braćmi. Przyjęcie wiary jest wprawdzie sprawą osobistą, bo wymaga indywidualnej akceptacji Boga w życiu danego człowieka, ale życie wiarą woła o wspólnotę i dokonuje się we Wspólnocie. I nie jest to jedynie Wspólnota parafii, ale przede wszystkim wspólnota rodziny, wspólnoty pomocnicze, czyli ruchy i stowarzyszenia katolickie, grupy wolontariatu ewangelicznego, parafie i diecezje jako takie, ale także cały naród, który siebie przed Bogiem rozpoznając i po Bożemu pielgrzymując poprzez dzieje, staje się też swoistego rodzaju wspólnotą ducha.
Zmieniające się uwarunkowania  polityczno-społeczne  pozwoliły na to, by lekcje religii na nowo stały się integralną częścią programu wychowawczego szkoły. Zgodnie z przepisami prawa oświatowego i w wyniku dialogu pomiędzy Ministerstwem Edukacji Narodowej i Konferencją Episkopatu Polski, katecheza szkolna wpisana została w odpowiednie ustawy i przepisy prawa polskiego. Dzisiaj natomiast z niepokojem słuchamy nowej, czy raczej – innej, radykalnej medialnej narracji środowisk wrogich Kościołowi, przede wszystkich lewicowej proweniencji, usiłujących wmówić społeczeństwu, że obecność katechezy w szkole jest wykroczeniem przeciw zasadzie neutralności religijnej państwa i jest niezgodna z ideą demokratycznego państwa prawa. W związku z powyższym, niektóre  środowiska, głównie ateistyczne, domagają się usunięcia lekcji religii ze szkół, a jeśli to się nie uda – wołają o redukcję katechezy do jednej godziny w tygodniu, a w ostateczności – przynajmniej o umieszczanie jej w planie lekcji na początku lub na końcu zajęć lekcyjnych. Analiza odpowiednich norm prawnych wskazuje, że tego typu wypowiedzi i postulaty zachęcają do łamania przepisów prawa polskiego.
W 1991 roku Trybunał Konstytucyjny uwzględnił i potwierdził wolę prawodawcy, zmierzającą do pełniejszego poszanowania praw człowieka, a w szczególności prawa rodziców do wychowywania ich dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, w ramach edukacji szkolnej. Zatem lekcje religii w szkole, dla tych którzy się na nie zapisali, są przedmiotem obowiązkowym, a nie dodatkowym. Nie ma więc podstaw prawnych, by wprowadzać zasadę umieszczania ich wyłącznie na pierwszych lub ostatnich godzinach w planie lekcji. Wprowadzenie takiej zasady „zachęcałoby” wręcz uczniów do rezygnacji z katechezy, która dla nich jest obowiązkowa, ze szkodą dla samych uczniów. Warto tu jednoznacznie stwierdzić i mocno podkreślić, że jeśli rodzice nadal będą wyrażali wolę, aby ich dzieci uczęszczały na lekcje religii, to katecheza będzie obecna w szkole i będzie zajmowała należne jej miejsce. Wystarczy, że rodzice na początku edukacji swojego dziecka złożą odpowiednią deklarację, która obowiązuje potem przez cały okres nauki dziecka w danej szkole. Dla uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości można przypominać i potwierdzać tę samą, złożoną już  raz deklarację, w kolejnych latach.
Powrót katechezy do szkół nie jest przywilejem danym Kościołowi, ale spełnieniem przez państwo obowiązku poszanowania praw należnych  rodzicom i dzieciom - jako obywatelom tego państwa. Rodzice mają prawo do wychowywania swoich dzieci, wprowadzając je w świat wartości, kultury i religii. Dzieci natomiast mają prawo być wychowywane przez swoich rodziców, zgodnie z uznanym przez nich systemem wartości.

2.    Niektóre osiągnięcia szkolnej katechezy

Katecheta to nie tylko nauczyciel przedmiotu. Każdy katecheta jest również wychowawcą. Tematyka lekcji religii sprzyja poznawaniu ucznia, zdobywaniu wiedzy o nim, o jego problemach i radościach, aspiracjach i dążeniach. Katecheta zobowiązany jest nie tylko do głoszenia Słowa Bożego, ale przede wszystkim do osobistego życia tym Słowem. Nauczając, że Jezus chętnie spotykał się z dziećmi, sam nie może postępować inaczej. Nauczyciele religii są pełnoprawnymi członkami rad pedagogicznych, wszyscy posiadają co najmniej tytuł zawodowy magistra, przygotowanie pedagogiczne, a wielu z nich ma ukończone dwa kierunki studiów, a także dodatkowe studia podyplomowe.
Katecheci biorą udział w szeroko pojętym wychowywaniu dzieci i młodzieży. Oprócz olimpiad i konkursów o tematyce religijnej, organizują i biorą udział w różnych przedsięwzięciach o charakterze: kulturalnym, społecznym, patriotycznym, zarówno na terenie szkoły, jak i poza nią. Na naszym terenie niektóre z nich, to: Misteria Bożonarodzeniowe, Konkurs wiedzy o Fatimie, Cecyliada, Festiwal Piosenki Bożonarodzeniowej, przeglądy teatralne, konkursy plastyczne. Oprócz bezpośredniej formacji ewangelicznej, działania te mają na celu m.in.: przekazywanie szeroko rozumianych wartości chrześcijańskich, nabywanie przez dzieci i młodzież umiejętności  ekspresyjnego przekazywania treści, uczenie się tolerancji i wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, rozwijanie talentów artystycznych. Szkolne koła Caritas uwrażliwiają uczniów na problem ludzi ubogich, ukazując im możliwości pomocy tym ludziom. Z radością patrzymy, że katecheci naszej archidiecezji z wielkim zaangażowaniem wypełniają zadania zawarte w Dyrektorium Katechetycznym, dotyczące także działalności misyjnej. Od lat niektóre szkolne i przyparafialne koła misyjne prowadzą regularną korespondencję z misjonarzami. W ostatnich latach programem ogólnopolskim „Adopcja na odległość”, tj. sponsorowaniem nauki szkolnej kenijskim dzieciom, objętych jest tam przez naszą Archidiecezję prawie pół tysiąca uczniów. Wybudowanie przedszkola w kenijskim buszu – w Kipsing i opłacanie pensji nauczycielki – to również wynik akcji przeprowadzonej w szkołach przez naszych katechetów. Kolejne działania misyjne, to: akcja „Kubek mleka dla Indian Guarani” w Argentynie; wyposażenie sierocińca dla dzieci niepełnosprawnych w Wamba w Kenii; budowa kościoła, który będzie spełniał również funkcję szkoły w południowo-zachodniej części Madagaskaru; 6 tys. piórników – owoc zbiórki w zachodnio-pomorskich szkołach, które zostały przekazane kościołom misyjnym w Kenii, Togo i wojennych obszarach Ukrainy. Katecheci zaangażowali się również w akcję, w czasie której zebrano 30 tysięcy okularów  korekcyjnych, przeznaczonych dla mieszkańców Afryki. Wszystkich uczestnikom tych programów pomocowych kolejny raz mówię gorące: Bóg zapłać. Wyżej wymienione działania przyczyniają się bowiem także do przywrócenia naszym siostrom i braciom mieszkającym na innym kontynencie wiary w to, że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, wypełniającymi Jego wolę. Nie możemy zapomnieć także o tym, że przede wszystkim dzięki katechetom, ich wierności powołaniu a także i odwadze cywilnej, wiosną tego roku mogły się odbyć się egzaminy w szkołach podstawowych i gimnazjach. Bardzo im wszystkim za to dziękuję.

3.    Zadania stojące przed katechezą w szkole

Nie sposób nie zauważyć, jaką rolę pełni dzisiaj nauka religii w poznawaniu kultury, literatury narodowej, historii, turystyki, a także – a może przede wszystkim – w umacnianiu patriotyzmu i umiejętności rozumnego korzystania z wolności i demokracji. Pomimo kryzysu autorytetów,  pomimo pełzającego zjawiska obojętności i indyferentyzmu, w szkole musi być miejsce i czas na refleksję nad życiem godziwym, budowanym na trwałych i uniwersalnych wartościach. Zadaniem katechezy szkolnej jest tworzenie i umacnianie przekonania, że właśnie postępowanie zgodne z Ewangelią najpełniej otwiera na możliwość szczęśliwego życia.
Dzisiejsze czasy oferują dzieciom i młodzieży mnóstwo nowych możliwości, szczególnie technicznych, ale też niosą wielkie zagrożenia. Pluralizm opinii daje młodym większe możliwości rozwoju, ale też utrudnia orientację, co jest dobre, a co złe, co przynosi prawdziwą korzyść, a co prowadzi do klęski. W ciągle zmieniającej się sytuacji społecznej i kulturowej także szkoła stanęła przed nowymi wyzwaniami. Łącząc wszystkie przedmioty, prowadząc formację integralną, szkoła musi dziś świadomie pomóc uczniom owocnie uporać się z różnorodnością, pomóc rozwinąć własną tożsamość, wzmocnić osobowość, oprzeć się zagrożeniom. Szkoła musi wspomagać uczniów także w odkrywaniu ich zdolności i talentów. Może spełnić te zadania tylko wówczas, gdy nie będzie jedynie instytucją przekazującą wiedzę, lecz pozostanie lub stanie się przestrzenią wychowania młodego człowieka do dojrzałego człowieczeństwa. W ten proces wychowawczy najpełniej wpisuje się Kościół poprzez katechezę szkolną.

4.    Apel o jakość katechezy szkolnej i troskę o nią

Katecheza szkolna, podobnie jak wszystko w życiu, ma swoje plusy i minusy. Musimy wszyscy: rodzice katoliccy, duszpasterze, dyrekcje szkół, instytucje oświatowe, samorządy, katecheci duchowni i świeccy oraz dzieci i młodzież, dołożyć wszelkich starań, by tych słabych stron katechizacji było jak najmniej. Jeżeli będziemy działać wspólnie, wykazując troskę o jakość szkolnego nauczania religii, nie będzie powodu do obaw o losy katechezy w polskiej szkole ani o skuteczność i owoce jej obecności.
Apelując o poszanowanie katechezy szkolnej i troskę o jej jakość, zachęcam wszystkich uczniów do uczestnictwa w katechezie w nowym roku szkolnym. Rodziców katolickich zaś proszę, świadomie wspierajcie Wasze dzieci w dążeniu do coraz głębszego poznawania prawd wiary i zasad życia zgodnych z nauczaniem naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Zawierając związek małżeński, a następnie prosząc o chrzest Waszego dziecka, podjęliście zobowiązanie wychowania ich w wierze katolickiej. Katecheci pomagają Wam wypełnić to zobowiązanie. To oni zapoznają Wasze dzieci z zasadami wiary i wyjaśniając je, dają podstawę, czyli bazę do ich religijnego wychowania. Możecie z tej bazy obficie skorzystać i na tym fundamencie budować. Katecheci są Waszymi pomocnikami, a Wy, proszę, pomagajcie im. Niech naszym wspólnym pragnieniem będzie wychowanie młodego pokolenia w przywiązaniu do wiary, Chrystusa i Kościoła. Jeżeli tak się stanie, możemy być spokojni nie tylko o przyszłość dzieci i młodzieży, ale także o przyszłość naszej Ojczyzny.

Umiłowani.
Nie lękajcie się czasu dodatkowej próby wobec naszej wiary. Otwórzcie szeroko drzwi Chrystusowi. Jezus Chrystus, przyjęty w naszym życiu, niczego nam nie odbiera ani nie ogranicza. Więcej, On nas dodatkowo ubogaca Duchem mądrości i miłości, miłosierdzia i wytrwałości, obdarzając nas pokojem serca i prawdziwym szczęściem. Rozradujcie się też Kościołem Jezusa Chrystusa – tym w Waszej parafii, w Waszej rodzinie, w całej naszej Ojczyźnie, także Kościołem powszechnym. Módlcie się za Ojca Świętego Franciszka i za Benedykta XVI. Módlcie się za Polskę. Także za naszą archidiecezję. Poznawajcie Boga i zaufajcie Bogu.
Na sierpniowe dni pielgrzymowania, modlitw, abstynencji, pamięci narodowej, pogłębiania duchowości maryjnej, a także przygotowania się do kolejnego roku szkolnego, w atmosferze 75. Rocznicy naszego powrotu nad Odrę i Bałtyk, 80. Rocznicy wybuchu II wojny światowej oraz nadchodzącej setnej Rocznicy Cudu nad Wisłą, na codzienność zmagania o Bożą sprawę i o zbawienie dusz ludzkich, zapewniając o codziennej mojej za Was modlitwie, wszystkim Wam z serca błogosławię: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

 

/-/+ Arcybiskup Andrzej Dzięga   
Metropolita Szczecińsko-Kamieński

Szczecin, 1 sierpnia 2019 roku

Drodzy Diecezjanie,

„Otwarci na Ducha Świętego” – to hasło tegorocznej 37. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę. Serdecznie zapraszam wszystkich, aby uczynić to pielgrzymowanie swoim. Piesza pielgrzymka jest zupełnie wyjątkowym doświadczeniem. Wędrówka we wspólnocie braci i sióstr, modlitwa w zabranych ze sobą intencjach, zmaganie z rozmaitymi przeciwnościami i satysfakcja z ich pokonania, wreszcie radość ze spotkań z Bogiem, Matką Bożą i Świętymi na szlaku i u celu – to wszystko zapada w pielgrzymie serce. Najpiękniej pójść osobiście na całą pielgrzymkę, do czego gorąco zachęcam, ale gdy z różnych względów jest to niemożliwe, warto włączyć się w pielgrzymią rodzinę na inne sposoby. Choćby uczestnicząc we Mszy św. na rozpoczęcie i „odprowadzając” pielgrzymów, towarzysząc im przez pierwsze kilometry, a może i przez cały dzień. Warto także włączyć się w wybrane dni albo przyjechać tylko na dzień ostatni i przywitać pielgrzymów na Jasnej Górze. Wreszcie każdy, nawet nie wychodząc z domu, może stać się duchowym pielgrzymem, składając swą deklarację i ofiarując codzienną modlitwę w pątniczych intencjach. Samych zaś pielgrzymów również prosimy o modlitwę i liczymy na nią. W ten sposób umocnimy wspólnotę naszego diecezjalnego Kościoła, który wciąż pielgrzymuje drogą wiary.

Od lat naszą diecezjalną pielgrzymkę tworzą trzy główne nurty: gorzowski, zielonogórski i głogowski.

Pątnicy z Gorzowa Wielkopolskiego wyruszą 31 lipca. Początkiem będzie Msza św. o godz. 6.00 w kościele pw. NMP Królowej Polski, a ok. godz. 7.45 grupy pielgrzymkowe wyjdą na szlak pierwszego etapu do Skwierzyny.

Grupy zielonogórskie rozpoczną swą pielgrzymkę 2 sierpnia Mszą św. o godz. 6.00 w konkatedrze św. Jadwigi, po czym wyruszą do Siedliska.

Głogów rozpocznie już 1 sierpnia Mszą św. o godz. 18.30 w kościele pw. NMP Królowej Polski, ale piesze pielgrzymowanie pątnicy zaczną dopiero nazajutrz, 2 sierpnia o godz. 6.30 wyruszając spod kościoła do Tymowej.

Z Zielonej Góry na Jasną Górę zmierzać będzie także 27. Ogólnopolska Piesza Pielgrzymka Nauczycieli i Wychowawców „Warsztaty w Drodze”. Początek podczas Mszy św. 31 lipca o godz. 18.30 w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonej Górze, a wyjście na szlak 1 sierpnia o godz.8.00.

Spotkamy się wszyscy razem 12 sierpnia na Jasnej Górze. Tego dnia o godz. 11.00 nastąpi przywitanie pielgrzymów przed jasnogórskim szczytem, a o godz. 12.00 rozpocznie się Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Bardziej szczegółowymi informacjami o grupach, ich przewodnikach, warunkach fizycznego i duchowego pielgrzymowania dysponują duszpasterze w parafiach. Zachęcam jeszcze raz, aby pod natchnieniem Ducha Świętego podjąć odważną decyzję wiary i wyruszyć na pielgrzymi szlak, a wszystkim pielgrzymom i tym, którzy ich wspierają, udzielam pasterskiego błogosławieństwa.

+ Tadeusz Lityński
Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

1. Kościół naucza, że każdy człowiek ma bezwzględny obowiązek szanować każdego człowieka. To odnosi się również do osób LGBT, ale musi działać w obydwie strony. Ogromnym niesmakiem, smutkiem, troską o przyszłość a nawet poczuciem zagrożenia napawają zwyczajnych ludzi zachowania i słowa aktywistów tego środowiska i wspierających je dziennikarzy. Niby walczą o wolność, tolerancję i szacunek, ale właśnie bez tolerancji, z pogardą wobec myślących inaczej i z agresją.

2. W tym kontekście trzeba uznać za niedopuszczalny z punktu widzenia prawa ale przede wszystkim przyzwoitości i zdrowego rozsądku atak przypuszczony na pracownika IKEI, który nie życzył sobie w miejscu pracy indoktrynacji LGBT. Niepokoi, że wypowiedzi pod jego adresem są pełne agresji i pogardy. Odziera się go z godności ludzkiej i odmawia mu niezbywalnych praw. Tymczasem wolność sumienia i wyznania jest miarą demokracji. Agresja zaś i pogarda nie są Polsce potrzebne, burzą pokój społeczny, sieją niepewność i poczucie zagrożenia. Jakże łatwo ale też jakże niebezpiecznie jest przeciwstawić człowieka drugiemu człowiekowi! Konstytucja Rzeczypospolitej nie tylko gwarantuje każdemu wolność wyznania ale też chroni przed ingerencją w przekonania osobiste wbrew woli zainteresowanego. Równocześnie nieuczciwym intelektualnie jest reagować w Polsce na cytaty z Pisma Świętego, jakby kultura europejska nie wyrastała z logiki chrześcijaństwa. Nie można nazwać tego inaczej jak tworzeniem wirtualnej rzeczywistości i narzucaniem przekonań przy wykorzystaniu pozycji silniejszego. Kiedyś król polski Zygmunt II August oświadczył „Nie jestem królem waszych sumień”. Tym bardziej pracodawca nie ma i nie może sobie uzurpować takiego prawa.

3. Gratulujemy Panu Tomaszowi odwagi w wyznawaniu i obronie wiary w codziennym życiu. To jest właśnie apostolstwo świeckich postulowane przez Sobór Watykański II w dekrecie Apostolicam actuositatem oraz przypomniane przez św. Jana Pawła II w adhortacji Familiaris consortio. Pana postawa zasługuje na uznanie i naśladowanie. Wszelkie wypowiedzi, które chciałyby z Pana uczynić oszołoma, ignoranta i agresora – nie mają podstaw w faktach. Chciałoby się powiedzieć za szafarzem chrztu świętego: „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. Mamy nadzieję, że wyrządzone Panu krzywdy moralne i materialne zostaną wynagrodzone, zaś firma zaprzestanie działań ideologicznych w oparciu o uprzywilejowaną pozycję pracodawcy. Liczymy na zainteresowanie sprawą związków zawodowych i prokuratury. Chodzi przecież o istotny element ładu ustrojowego i kulturowego.

4. Również z innych firm i korporacji docierają do nas niepokojące sygnały o próbach propagowania ideologii LGBT. Wykorzystuje się do tego oficjalne strony internetowe i firmowe adresy poczty elektronicznej poszczególnych pracowników. Organizuje się spotkania agitacyjne, także z zagranicznymi aktywistami, w pomieszczeniach firmowych. Wielu pracowników milczy wobec skierowanych do nich nacisków, gdyż boją się utraty pracy albo dyskryminacji za poglądy. Prosimy pracodawców o szacunek wobec sumienia pracowników. Rozumiemy trudną sytuację pracowników, dla których utrata pracy byłaby poważnym problemem, ale musimy przypomnieć, że wszędzie istnieją nieprzekraczalne granice. Prośmy Boga, aby ochronił nas przed upodleniem.

5. Nie mniej niepokoi zachowanie wielu nauczycieli wobec dzieci i młodzieży, nacechowane propagandą zachowań LGBT. Rodzice i młodzież uskarżają się na narzucanie jako lektur obowiązkowych, tekstów wulgarnych w formie i treści. Organizuje się w szkole wyjścia do teatru na sztuki wyjątkowo obsceniczne, które niszczą wrażliwość erotyczną młodych. Na lekcjach, pod pozorem nauki języków obcych młodzież zmuszana jest oglądać i dyskutować o filmach odzierających z intymności. Do takich obojętnych ideologicznie tematów, jak chociażby rozmowa o problemie bezpłodności w małżeństwie, dołącza się np. dyskusję o prawie do adopcji przez pary jednopłciowe i piętnuje przy tym uczniów przeciwnych takiej możliwości. Z relacji uczniów wynika też, że liczni nauczyciele nie licząc się psychicznymi i moralnymi konsekwencjami swoich zachowań, z godną napiętnowania beztroską zadają podczas lekcji gwałt poczuciu przyzwoitości i intymności swych niepełnoletnich uczniów. W tym kontekście prosimy wszystkich rodziców: nie pozostawiajcie waszych dzieci samym sobie. Wasze dzieci nie są niczyją własnością – są wasze. Wszelkie instytucje życia społecznego – w tym szkoła – to instytucje, które tylko i wyłącznie są na usługach rodziny.

6. Prosimy o poszanowanie godności i wolności osobistej każdego człowieka. Prosimy, aby każdy zamyślił się chociaż przez chwilę nad zgodnością swojego działania z Ewangelią, oraz nad tym, co może zrobić dla Polski. Kto antagonizuje i rozpala emocje, ten nie służy Bożej sprawie. Prosimy o działania wyważone, zrodzone w sercach pełnych pokoju i miłości. Prosimy o opamiętanie. Chlubimy się, że gdy szalały prześladowania i wojny religijne, Polska – jako jedyna w Europie – była państwem bez stosów. Niech tak będzie nadal. Módlmy się słowami Romana Brandstaettera z Hymnu do Czarnej Madonny:

Matko Słowa,| Matko Dobroci.| Módl się o dobroć| wszystkich polskich słów. (…)| Niech ani jedno słowo | nie będzie złe.| Niech ani jedno słowo| nie nienawidzi.| Niech nie krzywdzi.| Niech nie zabija.| Niech wybacza.| Niech leczy.| Niech łagodzi.| Niech zamyka| człowiecze rany (…)| Módl się. (…)| Panno Jasnogórska,| Czarna,| o twarzy w bliznach| jak polska ziemia.

Świdnica, 5 lipca 2019 r.

W imieniu Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich Bp Ignacy Dec, przewodniczący

 

1. Gdy w lipcu 2016 r. zamordowano w Normandii księdza Jacques’a Hamela podczas sprawowania Mszy św. wydawało się nam, że w Polsce takie rzeczy nie mogą się zdarzyć, przede wszystkim dlatego, że wciąż żywa jest w naszym narodzie pamięć o ks. Jerzym Popiełuszce, Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu, Sylwestrze Zychu i tylu innych duchownych – ofiarach komunistycznego reżimu. Gdy w Bretanii próbowano usunąć krzyż z pomnika św. Jana Pawła II, wydawało się nam, że takie akty wandalizmu są nie do pomyślenia w kraju tak silnie jak nasz związanym z chrześcijaństwem. Gdy pokazano mi zdjęcie z Brukseli, na którym widniał wizerunek Serca Jezusowego i Serca Maryi zawieszone na drzwiach toalety, pomyślałem sobie: „Na szczęście to barbarzyństwo jeszcze do nas nie dotarło”.

Niestety, w ostatnich tygodniach, zwłaszcza w trakcie trwania kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, miało miejsce wiele zdarzeń poddających w wątpliwość moją wcześniejszą konstatację. Myślę po pierwsze o profanacji jasnogórskiego wizerunku Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski. Matka Boża z naszej narodowej relikwii nosi już na swej twarzy trwałe ślady historycznej profanacji dokonanej przez husytów podczas napadu na klasztor w 1430 r. Obraz został wówczas wiernie odtworzony z inicjatywy Władysława Jagiełły i od tamtego czasu nie zadawano jej w naszym narodzie głębszych ran, nawet symbolicznych.

Myślę także o profanacjach i aktach bluźnierstwa do jakich dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Oficjalnie powodem organizacji takich marszów jest troska o większą tolerancję w społeczeństwie, tymczasem stają się one miejscem obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych.

Ataki na Kościół nie są jednak zaskakujące. O ile sytuacja dawniejsza – mówił św. Jan Paweł II w 1991 roku – zyskiwała Kościołowi ogólne uznanie nawet ze strony osób i środowisk „laickich”, to w obecnej sytuacji na takie uznanie w wielu przypadkach nie można liczyć. Trzeba raczej liczyć się z krytyką, a może nawet gorzej. Trzeba zdobywać się na rozeznanie; akceptować to, co w każdej krytyce może być słuszne. A co do reszty jest rzeczą jasną, iż Chrystus zawsze będzie „znakiem sprzeciwu” (Łk 2,34). Ten „sprzeciw” jest dla Kościoła także jakimś potwierdzeniem bycia sobą, bycia w prawdzie (por. Warszawa, 09.06.1991).

Myślę także o konkretnych aktach fizycznej napaści na kościoły i samych kapłanów. Szczególnie dotknęło to osobę ks. Ireneusza Bakalarczyka. To prawda, że każdy ksiądz winien być świadkiem Chrystusa aż po męczeństwo. „Dzisiaj – pisze Benedykt XVI, papież – emeryt – Bóg także ma swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć. […] W procesie przeciwko diabłu Jezus Chrystus jest pierwszym i rzeczywistym świadkiem Boga, pierwszym męczennikiem, za którym poszła niezliczona rzesza innych” (Benedykt XVI, Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego). Męczeństwo Chrystusa było potrzebne, aby dokonało się nasze zbawienie, a jednak Jezus mówi „biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany” (Mk 14,21). Świadomi tego, modlimy się w szczególny sposób za nieprzyjaciół Kościoła.

2. Sytuacja wymaga postawienia pytania, jak w odpowiedzialny sposób relacjonować kwestię nadużyć seksualnych wśród duchownych i w innych grupach społecznych, aby nie kreować fałszywego, jednostronnego wizerunku Kościoła i nie prowokować kolejnych aktów słownej i fizycznej przemocy oraz aktów profanacji. Nie chodzi o samo informowanie o tych nadużyciach, gdyż to, że przez wiele lat panowało w tej sferze milczenie, jest powodem naszego zawstydzenia i bólu. Ujawnienie zaś tego problemu traktujemy jako okazję do oczyszczenia Kościoła. Jednak trudno zlekceważyć fakt, że w ostatnim czasie – w kontekście niektórych przekazów medialnych – zwiększyła się agresja wobec księży i wzrosła liczba profanacji.

Skupienie uwagi społeczeństwa na grzechu wykorzystywania seksualnego – poza bezpośrednią troską o dobro dzieci – ma jeszcze jeden pozytywny skutek. Uprzytomnia nam bowiem miejsce seksualności w życiu człowieka i powagę wszelkich decyzji podejmowanych w tej dziedzinie. Nie tylko wykorzystanie bezbronnego dziecka powoduje rany na całe życie. Sfera seksualności jest tak wrażliwa, że każde wykorzystanie i porzucenie, także osoby dojrzałej, głęboko ją ranią i powodują w jej życiu dalekosiężne negatywne skutki. Ponadto rozmaite grzechy przeciwko czystości są wzajemnie ze sobą powiązane. Jedne rodzą drugie. Lekarstwem na przestępstwa seksualne jest zachowanie VI przykazania Dekalogu. Komu zatem jest bliski los ofiar różnych nadużyć seksualnych, powinien – w ramach holistycznego podejścia – zaangażować się w promowanie kultury czystości.

3. Dzisiejszy sposób kwestionowania autorytetu Kościoła nie ma charakteru intelektualnego, lecz ideologiczny. W procesie wytoczonym Kościołowi próbuje się dowieść, że nie ma w nim ludzi prawych, a wiara jest jedynie hipokryzją. Dąży się do zdyskredytowania Boga i obrzydzenia całego Kościoła. „Dzisiaj – pisze Benedykt XVI, papież – emeryt – oskarżenie wymierzone w Boga jest nade wszystko przedstawianiem Jego Kościoła jako całkowicie złego i w ten sposób odwodzeniem nas od niego. [Stoi za tym oszukańcza logika], na którą zbyt łatwo dajemy się nabrać. Nie, nawet dzisiaj Kościół nie składa się tylko z Judaszów. Kościół Boży istnieje także dzisiaj i dzisiaj jest on właśnie narzędziem, dzięki któremu Bóg nas zbawia” (Benedykt XVI, Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego). Grzech i zło są w Kościele, ale jest w nim także niezliczona rzesza świadków wiernych, pokornych, składających codziennie ciche świadectwo swojej miłości do Pana Jezusa. Wystarczy się nieco rozejrzeć, odkładając na bok uprzedzenia.

Próba zohydzenia chrześcijaństwa i Kościoła – tak nierozerwalnie związanego w dziejach z Polską i polskością – ma na celu nie tylko osłabienie jego pozycji w społeczeństwie, ale także osłabienie ducha narodu. „Bez Chrystusa – mówił św. Jan Paweł II – nie można zrozumieć dziejów Polski […]. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz do zrozumienia naszego narodu […] nie rozumielibyśmy samych siebie” (Warszawa, 02.06.1979). W konsekwencji „stalibyśmy się cudzoziemcami we własnej ojczyźnie” (Praga, 21.04.1990).

W tradycji chrześcijańskiej sprofanowanym miejscom lub przedmiotom trzeba przywrócić pierwotny charakter sakralny. Dzieje się to poprzez specjalny obrzęd pokutny. Dlatego chciałbym poinformować, że księża biskupi – obecni na 383. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski – wzywają do publicznego przebłagania Boga za popełnione świętokradztwa. Prosimy, aby po Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w niedzielę 23 czerwca br., we wszystkich kościołach i kaplicach w Polsce, po każdej Mszy Świętej odśpiewać suplikację „Święty Boże, Święty Mocny…”.

Polecajmy Bogu naszą Ojczyznę, Kościół w Polsce i wszystkich Polaków. Zabiegajmy o to, abyśmy nie dali się podzielić i pamiętajmy, że „walka nie może być silniejsza od solidarności” (św. Jan Paweł II, Gdańsk, 12.06.1987).

Abp Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, dnia 17 czerwca 2019 roku

Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein w Zielonej Górze zaprasza wszystkich, którzy chcieliby pogłębić swoją formację chrześcijańską, biblijną i teologiczną w ramach dziennych studiów magisterskich, a w przyszłości posługiwać jako katecheci szkolni i parafialni na studia magisterskie z teologii.

Dla wszystkich wahających się i niedysponujących pełnym czasem istnieje możliwość uczestniczenia w wybranych wykładach, jako wolny słuchacz.

Szczegóły tutaj.

We wtorek 4 grudnia, przy obrazie Matki Bożej Częstochowskiej, pojawił się w naszej świątyni parafialnej świecznik wotywny.

Przychodząc do kościoła by uczestniczyć w Eucharystii, przynosimy Panu Bogu wszelkie nasze podziękowania, troski czy prośby.

Zapalając świecę wotywną, matczynym dłoniom Maryi powierzamy to wszystko z czym do Domu Pańskiego przybywamy, a w czasie każdej Mszy świętej nasza wotywa będzie polecana Panu w modlitwie powszechnej.

Składane przy tym ofiary przysłużą się remontowi domu plebanijnego.

 

Wystartował aktywny portal crowdfundingowy dedykowany przestrzeni katolickiej - KatolikWspiera.pl. „Marzysz, aby Boże dzieło, które od dawna chodzi ci po głowie, ujrzało światło dzienne? A może chcesz wesprzeć ciekawe projekty i stać się ich współtwórcą? Teraz to możliwe” – przekonują inicjatorzy portalu. W kampanii wprowadzającej biorą udział m.in. aktorka Dominika Figurska oraz wokalistka i kompozytorka Małgorzata Hutek.

Nowo powstała platforma KatolikWspiera.pl umożliwi katolickim twórcom pozyskanie środków na realizację dzieł ewangelizacyjnych, takich jak np. wydanie płyty, produkcję filmową, rozwój mediów katolickich, wsparcie misji czy też inicjatyw parafialnych. Jak przekonują założyciele, portal jest intuicyjny, funkcjonalny i bezpieczny. Jego zespół zapewnia projektodawcom aktywną pomoc merytoryczną, dzięki wykorzystaniu wcześniej zdobytego doświadczenia w tworzeniu projektów ewangelizacyjnych. - Często przeszkodą w realizacji wspaniałych dzieł - zarówno tych małych, jak i dużych - jest brak niezbędnych środków finansowych. Aby pomóc wielu twórcom, stworzyliśmy katolicki portal crowdfundingowy. Znacznie ułatwi on pozyskanie funduszy na realizację Bożych projektów, wspieranych przez społeczność katolicką - mówi Piotr Chomicki, pomysłodawca portalu i założyciel Fundacji Katolik Wspiera. Na platformie KatolikWspiera.pl twórcy mogą przedstawić swoje pomysły w takich kategoriach jak: projekty i inicjatywy ewangelizacyjne, internetowe, parafialne, misje, pomoc ubogim i bezdomnym, wspólnoty katolickie czy wydarzenia. Wystarczy przygotować projekt, na który chce się zebrać fundusze. Przygotować, to znaczy nagrać krótki filmik oraz dodać opis, który zainspiruje ludzi do wsparcia finansowego. W momencie, gdy projekt zostanie udostępniony na portalu, można go promować wśród swoich bliskich, znajomych, a także wśród sobie nieznanej społeczności katolickiej, mając tym samym możliwość dotarcia do tysięcy potencjalnych darczyńców.

Autorzy pomysłu podkreślają, że crowfunding to coś więcej niż zbiórka funduszy – to także promocja nowopowstającego projektu, poprzez szerzenie wiadomości na jego temat. Przypominają, że ta forma finansowania zainicjowana w Stanach Zjednoczonych w ciągu 10 lat umożliwiła realizację tysięcy różnych inicjatyw. W Polsce rozwija się od ok. 3 lat. - Chcemy pomóc twórcom i projektodawcom, podążając za przesłaniem papieża Franciszka, wstać z kanapy i zacząć budować lepszy świat. Pragniemy, aby Pan Jezus był głoszony i uwielbiony w wielu dziełach, do których powołuje różnych ludzi, o różnych talentach, w różnym wieku i w końcu z różnych miejsc w Polsce i na świecie. Wierzymy, że ich realizacja sprawi, że więcej ludzi przyjmie na nowo Chrystusa do swojego życia - mówi Piotr Chomicki z KatolikWspiera.pl. Wraz ze startem portalu ruszyła kampania wprowadzająca pod hasłem Podziel się dobrem. W kampanii występują m.in. Dominika Figurska oraz Małgorzata Hutek, które zachęcają do zaangażowania się w tę inicjatywę. Podkreślają, że „każdy wkład w dobro jest na wagę nieba”.

W związku z różnymi wersjami „modlitwy do świętego Michała Archanioła” należy pamiętać, że obowiązujący polski tekst tej modlitwy został zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 26 listopada 1999 r. w Częstochowie, podczas 302. Zebrania Plenarnego, jako część Rytuału Rzymskiego. Uchwała ta została potwierdzona przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dekretem z dnia 12 maja 2001 r. (Prot. 59/00/L). Tekst modlitwy opublikowano w: Rytuał Rzymski, Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne, Katowice 2002, s. 102.

Obowiązująca formuła jest następująca:

Modlitwa do świętego Michała Archanioła

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,

a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha

bądź naszą obroną.

Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy,

a Ty, Wodzu niebieskich zastępów,

szatana i inne duchy złe,

które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą,

mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

 

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 1 października 2018 r.

 

Dzięki uprzejmości portalu internetowego Glogopedia

na naszej stronie parafialnej pojawił się artykuł

prezentujący historię Starego Strącza do 1945 roku.

Można się z nim zapoznać otwierając menu:

Informacje o Parafii - Historia

Rok 2018/2019 w Kościele

Czas ucieka, wieczność czeka ...

Dzisiaj jest

sobota,
24 sierpnia 2019

(236. dzień roku)

Polecamy strony

Burzowa mapa Polski

Mapa burzowa Polski